Można pojeździć na nich w Skawinie. Tam jest zadaszony tor gokartowy, ale i pitbike'm można pośmigać. Jeśli ktoś lubi oczywiście mieć kolana na wysokości uszu i czuć się jak na krzesełku dla przedszkolaka.
Byliśmy na nim trzy razy. Mamy stałą ekipię, z którą jeździmy, a ja robię za fotografa, operatora i co tam jeszcze. Choć nie powiem - ostatnio skusiłam się na jazdę gokartem i spodobało mi się.
Wirażuję...
I koniec jazdy
Wychodzę z założenia, że należy wszystkiego próbować, wszelkiej formy aktywności. Bo to świadczy o nas, o naszej sprawności.Gdy przyjechaliśmy tam i zdecydowałam się na jazdy, musiałam zalogować się do systemu (nie trzeba podawać swojego imienia i nazwiska, nie pamiętam, jak z mailem, ale ja podałam). Zapłaciłam za dwie jazdy z góry (po 8 minut każda) - zapłaciłam za to 70zł, w tym dostałam kominiarkę i kartę toru. Kartę można wykorzystywać na innych torach, podłączonych do systemy tego ze Skawiny. Ja nie wyjeździłam jednej jazdy i przeszła ona na następny raz.
Natomiast pitbike'owcy wynajmują tor na 55 minut i płacą 140 złotych od osoby. Oczywiście - są jakieś promocje, karnety, ale najlepiej pytać o to na miejscu. Dawca i jego kumple jeżdżą w kombinezonach, nie widzę innej opcji, bo upadki zdarzają się często i mogłyby być przykre niespodzianki.
Oczywiście- to inny sposób jazdy. Sylwetka stale pochylona, zakręty ciasne i pierwsze jazdy to było opanowanie samej techniki. Ale później zaczęło ich to bawić, jak zawsze u facetów, zaczęli rywalizować ze sobą.
Dobrze jest też wcześniej zarezerwować sobie tor telefonicznie, żeby na miejscu uniknąc przykrych rozczarowań
Chłopaki w wyścigu
Jeden z upadków - tym razem Dawca
Indywidualne zdjecia
Wywrotka Łukasza
Przerwa w jeździe i zmęczony Heniek
A to już dzielenie się wrażeniami po skończonych jazdach
A Dawca nie byłby sobą, gdyby nie zmontował krótkiego filmiku z wyjazdów












Brak komentarzy:
Prześlij komentarz